Dookoła gór Rondane

Dookoła gór Rondane

Następny etap naszej wyprawy po Norwegii w 2017 roku.  Obserwujemy prognozę pogody i dostosowujemy nasze plany. Jutro ma być tu słonecznie, więc przeznaczymy ten dzień na trekking. Dziś może trochę padać, więc planujemy objazd. Jesteśmy ciekawi jak wyglądają Góry Rondane z drogi 27, która ma status Narodowego Szlaku Turystycznego. Zaraz się przekonamy. Na razie jesteśmy niedaleko drogi E6. Nocowaliśmy na campingu Magalaupe, potem byliśmy na ciekawym punkcie widokowym na Dovrefjell, z którego jedziemy obejrzeć Rondane.

Z punktu widokowego  Snøhetta w okolicy Hjerkinn jedziemy w dalszą podróż. Przekraczamy drogę E6 i wjeżdżamy w 29, którą dojeżdżamy do Folldal. Jedziemy wspinając się ciągle pod górę  by dotrzeć do kopalni, która niegdyś była podstawą przemysłu i utrzymania się dla ludzi w tym regionie, teraz jest tu atrakcją turystyczną. Oglądamy eksponaty, mapy, dostajemy broszury dotyczące okolicy. Kopalnia działała od 1748 roku, wydobywano tu miedź, cynk i siarkę.

  Folldal Gruver

Z Folldal wjeżdżamy w drogę 27, która poprowadzi nas dookoła gór Rondane. Droga ta na odcinku 75 km ma status Narodowego Szlaku Turystycznego w Norwegii –  więc to jedna  z 18 tras samochodowych, które warto przejechać.  W naszych poprzednich podróżach po Norwegii zobaczyliśmy już kilka z nich. Dziś kolej na  Rondane.  Według prognozy pogody czekają nas dziś przelotne opady deszczu. Na pierwsze nie musimy długo czekać 🙂 Chmury również będą nam towarzyszyły w ciągu tego dnia. Moja uwaga koncentruje się jednak na górach, bowiem wreszcie zaczynają być widoczne.  Jestem ich bardzo ciekawa!

Wypatruję drogowskazu z napisem Bjornholia. To schronisko, w pobliże którego mam nadzieję dotrzeć samochodem. Na mapie widzieliśmy drogę dojazdową, dzięki czemu połączymy „objazdówkę” z niedługim trekkingiem.  Niestety. Drogowskaz jest droga dojazdowa też, tyle, że…  zamknięta dla samochodów. Nie mamy rowerów. Szkoda. Decydujemy się jednak na zostawienie samochodu i ruszamy na spacer w stronę schroniska.

Mijamy tabliczkę informującą że wchodzimy na teren Parku Narodowego Rondane – który jest najstarszym Parkiem Narodowym W Norwegii.

 

Idziemy więc drogą , którą można by pokonać  rowerem. Nie jest płasko, początkowo droga dość mocno się wznosi, ale potem są odcinki niemal płaskie.

Zobaczcie  https://www.ut.no/tur/2.19590/

Trochę nam się nudzi i  jesteśmy spragnieni widoków-  schodzimy nieco w bok za szumem rzeczki, przechodzimy przez niesamowicie miękkie dzięki chrobotkowi reniferowemu – podłoże i dzięki temu z  drogi dojazdowej trafiamy na malownicze okolice. Mamy też ciekawsze widoki na góry  🙂 Bardzo mi się tu podoba. Ilość mchów i porostów niesamowita 🙂

 

Na tych płaskich skałach robimy małą przerwę i zastanawiamy się co dalej?

Droga do pokonania dość długa a przecież jutro będziemy wędrować, dziś chcemy zrobić zdjęcia przy w miarę sprzyjającej pogodzie górom z punktów widokowych przy trasie- tak więc narada zakończona – wracamy do samochodu. Wracamy tą samą drogą.

Jedziemy dalej i okazuje się, że byliśmy przed chwilą blisko pierwszego punktu widokowego na trasie – to Strømbu, w którym można zatrzymać się w podróży po tej okolicy.

Tędy przebiegają szlaki turystyczne w Rondane, miedzy innymi również do Bjornholii 🙂

Jedziemy dalej i dojeżdżamy do  następnego punktu, z którego można podziwiać z daleka piękne Rondane.  Urzeczony tymi widokami  malarz Harald Sohlberg namalował  gdzieś tu obraz  „zimowa noc w górach”  Ten punkt widokowy został oddany do użytku w 2008 roku a jego nazwa pochodzi od nazwiska malarza. Teraz i my możemy podziwiać widoki, które go inspirowały, tyle, że jesteśmy tu o innej porze roku. W Sohlbergplassen dużo bardziej  mi się podoba niż  w poprzednim miejscu. A Wam?

 

Następny przystanek robimy przy Atnbrufossen. Trzeba przyznać, że to miejsce ma swój klimat.

 

Zdjęcie poniżej to moje wyobrażenie o tym miejscu kilkadziesiąt lat temu…

Jedziemy dalej coraz częściej na drodze spotykamy owce. Okolica cały czas jest malownicza.

Z drogi 27 wjeżdżamy na E6 i dojeżdżamy do miejscowości Otta, gdzie zatrzymujemy się na campingu na nocleg .

Za nami kolejny  dzień naszej norweskiej wyprawy.   Trasa dzisiejszego etapu

To tylko 210 km  a ile wrażeń 🙂 Jutro zamierzamy wybrać się stąd w Rondane, aby wreszcie przyjrzeć się im z bliska 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *