Zimą na Śnieżkę przez Czarną Kopę

Zimą na Śnieżkę przez Czarną Kopę

Dziś w zimowy styczniowy poranek wędrujemy po Karkonoszach z Arkiem i Justyną. Pójdziemy na Śnieżkę ( 1602 m.n.p.m) przez Czarną Kopę (1407 m.np.m). Rano docieramy do Karpacza i zostawiamy auto na parkingu przy czarnym szlaku, którym rozpoczynamy naszą wędrówkę. Mijamy Szeroki most (739 m.n.p.m) i wędrujemy przez Sowią Dolinę.

W trakcie podchodzenia pod Sowią Przełęcz, powoli wychodzi słońce. Jesteśmy oczarowani urodą zimowego krajobrazu. Mamy dziś szczęście 🙂

Docieramy do głównego szlaku Sudeckiego. Tu jest więcej śniegu. Mijamy czeskie schronisko Jelenka i zaczynamy podejście, z którego rozlegają się piękne widoki.

Cały czas towarzyszy nam słońce, które chowa się, gdy docieramy w pobliże Czarnej Kopy. Mocno wieje i robi się naprawdę nieprzyjemnie.

Jest bardzo zimno a widoczność kiepska. Gdy zbliżamy się do Śnieżki, niemal jej nie widać.

Marzy mi się przebranie i ogrzanie, ale na Śnieżce – przynajmniej po Polskiej stronie  nie ma co na to liczyć. Zamknięte i zasypane śniegiem drzwi i okna. Otoczenie Śnieżki udekorowane przez śnieg i lód.

Pogoda po chwili znów się zmienia, ponownie wychodzi na chwilę słońce sprawiając, że wszystko wygląda bajkowo.

 

Robię, zdjęcia, kręcę filmik i schodzimy tą samą trasą, którą widać na powyższym zdjęciu.

Zatrzymujemy się na chwilę przy punkcie widokowym, ale mocno wieje, jest zimno, idziemy  więc dalej.

Znów przy Czarnej Kopie zimno i ponuro. Poniżej wąski i udeptany szlak jest bezpieczny, jednak krok w bok to zapadnięcie się po pachwinę w głęboki śnieg. Doświadczył tego mijany chłopak, który uprzejmie ustąpił mi miejsca na wąskiej drodze…

Schodzimy w dół do Jelenki , tuż przed nią  mijamy sympatyczną rodzinę Czechów i obserujemy ich pomysł na wędrowanie z dzieckiem. Zastanawiamy się, czy dziecku nie zimno….

W schronisku Jelenka zatrzymujemy się na posiłek i kawę, potem schodzimy przez Sowią Przełęcz do samochodu. Bardzo nam się podobało. Chętnie wrócę na tę trasę latem, aby obejrzeć sobie wszystko dokładnie, gdyż śnieg, mróz i wiatr nieco zasłonił….

Generalnie wybrana przez nas trasa jest dużo mniej uczęszczana od popularnego wejścia na Śnieżkę od strony Domu Śląskiego, tak więc spotkaliśmy po drodze niewiele osób. Po powrocie i przejrzeniu zdjęć  ze Śnieżki zauważyłam na dwóch zdjęciach ciekawe zjawisko… zobaczcie sami. Czyżby widmo Brockenu?

Trasa naszej wędrówki tutaj      https://mapa-turystyczna.pl/route?q=50.770221,15.766947;50.76009,15.768619;50.755643,15.77552;50.745681,15.786479;50.736215,15.739632;50.742011,15.777255;50.770221,15.766947

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *