Wyprawa na Trolltungę. Norwegia z namiotem cz. 7.

Wyprawa na Trolltungę. Norwegia z namiotem cz. 7.

Nadszedł dzień naszej wyprawy na Trolltungę. To 15 lipca 2016. Budzimy się rano na campingu Odda. Jeszcze wczoraj cały dzień towarzyszyła nam piękna, słoneczna pogoda po której dziś nie ma już niestety śladu. Jest mokro i niebo jest zasłonięte chmurami. Szkoda, że pogoda nam dziś nie dopisuje, ale i tak postanawiamy ruszać.

Jedziemy najpierw do Tyssedal a potem chcemy dostać się na parking w Skjeggedal w pobliżu punktu startowego na słynny Język Trolla. Niestety wychodzi nam na drogę dziewczyna z informacją, że parking na górze jest już zapełniony i musimy zostawić auto tutaj i czekać na autobus, który zabierze wszystkich chętnych do punktu startowego. Czekamy zatem i po kilkunastu minutach rzeczywiście autobus po nas i po wielu innych turystów przyjeżdża. Teraz trzeba oczywiście kupić bilet (50 koron za osobę) i możemy jechać. Po kilku kilometrach wspinania się wąską drogą pod górę dojeżdżamy na parking Skjeggedal. Mimo marnej pogody ochotników do wejścia nie brakuje.

Jest godzina 9.40 jesteśmy pod schodami dawnej kolejki. Nie będziemy tędy wchodzić, nawet tego mojej rodzinie nie proponuję, uważam to za niebezpieczne.

IMG_0288

Robię zdjęcie i ruszamy do początku szlaku na Trolltungę.

WP_20160715_09_53_29_Pro

Zaczyna padać. miny mamy nietęgie ale ruszamy.

WP_20160715_09_54_10_Pro

Początek trasy jest bardzo stromy, kamienisty z dużą ilością błota i to  ok 1 kilometra takiego wchodzenia, czasem na czworaka – tu zobaczyliśmy, że niektórzy rezygnują z dalszego wchodzenia i powoli wracają.

WP_20160715_10_00_12_Pro

WP_20160715_10_02_43_Pro

WP_20160715_11_01_30_Pro

WP_20160715_11_01_34_Pro

WP_20160715_10_50_24_Pro

My idziemy dalej. Następny odcinek – jakby nieco na zachętę zielony, dużo bardziej „przyjazny” , bo dający wytchnienie po wchodzeniu w górę , ale nadal mokro i sporo błota.

WP_20160715_11_20_02_Pro

WP_20160715_11_16_58_Pro

Przygotowano tu drewniane  kładki. Idziemy i rozglądamy się dookoła, ale  widoczność jest słaba, chmury nisko i jeszcze ten deszczyk…

IMG_0924

Dochodzimy do znaku informującego, że 2 km trasy  za nami. Przed nami jeszcze 9 km…

WP_20160715_11_18_55_Pro

WP_20160715_11_16_08_Pro

Teraz szlak nieco się wznosi, znów towarzyszy nam deszcz i mgła. Za nami zostają zielone, podmokłe łąki. Zaczyna być bardziej skalisto i kamienisto.

IMG_0923

WP_20160715_11_34_07_Pro

WP_20160715_11_06_36_Pro

WP_20160715_11_41_17_Pro

WP_20160715_11_34_35_Pro

WP_20160715_12_21_41_Pro

Ok godz 12.00 mamy za sobą 4 km. Jeszcze 7. Schowani w kapturach patrzymy pod nogi, widoczność słaba, momentami nie widać nawet czerwonego oznaczenia szlaku. Jednak sytuacja jest dynamiczna i po chwili znów widzimy ludzi przed nami. Śmiejemy się, że wyglądamy z daleka jak grupa uchodźców 🙂

WP_20160715_12_21_38_Pro

IMG_0928

IMG_0926

Niedługo potem osiągamy 5 km wędrówki. Ciągle jeszcze większa część trasy przed nami. Jest 12.30. Teraz mijamy kilka małych bajorek – jeziorek, przy których ktoś rozstawił namiot. Nawet nie zazdrościmy namiotu w tych okolicznościach przyrody. Idziemy dalej.

WP_20160715_12_30_19_Pro

WP_20160715_12_34_39_Pro

WP_20160715_13_10_27_Pro

Mijają kolejne kilometry. Moje buty okazują się nieprzemakalne tylko do poziomu sznurówek 🙂 Dobrze, że mam ciepłe i suche skarpety na zmianę. Zatrzymujemy się.

W otoczeniu pięknej, mokrej trawy (którą uwieczniła Asia :)) zjadamy posiłek, pijemy kawę i herbatę. Ola siedzi tuż nad nami i za nią inne widoki. Jej mina oddaje nasze nastroje. I pomyśleć, że miał to być „spacer dookoła jeziora” 🙂

WP_20160715_16_06_07_Pro

W jakiś czas potem ok 14.30 widzimy miły naszym oczom drogowskaz 🙂 Już  tylko 1 km dzieli nas od Trolltungi. To dobra wiadomość ! Ciekawe, czy zobaczymy tam cokolwiek prócz chmur…

IMG_0933

Dochodzimy w końcu do miejsca, które przyciąga  tu turystów z całego świata.  Niewiele widać, ale podchodzimy bliżej.

WP_20160715_14_47_56_Pro

WP_20160715_14_47_52_Pro

WP_20160715_15_10_26_Pro

WP_20160715_14_49_08_Pro

IMG_0294

Widzimy kolejkę ludzi, którzy chcą sobie zrobić zdjęcie na Języku Trolla. Asia ustawia się do kolejki. My zostajemy na górze, aby jej zrobić zdjęcie. Marzniemy cały czas. Zimno potęgowane jest przez wiatr. W końcu przychodzi Asi kolej by znaleźć się samotnie na wystającej skale. My – po drugiej stronie obserwujemy jak nasza córka zbliża się do końca skały a potem… siada na jej brzegu. Bardzo mi się to nie podoba, truchleję na myśl, że może się ześliznąć w przepaść, a ona siedzi macha nogami i kreci filmik 🙂

WP_20160715_15_10_59_Pro

WP_20160715_15_11_35_Pro

WP_20160715_15_12_02_Pro

Na szczęście nasze dziecko bezpiecznie do nas wraca. Chwilę później chmury nieco ustępują ukazując nam lepsze widoki. Rzeczywiście teraz możemy już stwierdzić, że to piękne miejsce i niesamowita okolica. Robimy jeszcze kilka zdjęć i powoli szykujemy się do powrotu.

IMG_0303

IMG_0302

IMG_0305

IMG_0936

WP_20160715_15_23_26_Pro

WP_20160715_15_24_54_Pro

Ok 15.30 żegnamy Trolltungę i powoli wracamy. Przed nam długa droga. Chmury tymczasem są wyżej, przedziera się przez nie słońce i naszym oczom ukazują się widoki, które są dla nas zupełnym zaskoczeniem.

WP_20160715_16_24_30_Pro

Wracamy tą samą drogą, jednak dopiero teraz widać, jak piękny jest to szlak, wspaniałe okoliczne góry i mamy wreszcie widok na niesamowitych kolorów jezioro Ringedalsvatnet, nad którym wznosi się Język Trolla.  Idziemy zachwycając się widokami i czujemy się prawdziwymi szczęściarzami, że możemy to wszystko zobaczyć. Cieszymy się, że możemy to wszystko widzieć razem.

WP_20160715_16_09_59_Pro

 

img_0949

IMG_0951

IMG_0957

IMG_0952

WP_20160715_16_45_43_Pro

WP_20160715_17_00_12_Pro

IMG_0969

 

img_0950

IMG_0976

WP_20160715_18_09_19_Pro

IMG_0979

Znów przechodzimy obok namiotu przy dwóch „bajorkach”. Teraz widok mamy jednak zupełnie inny 🙂 Przeglądające się w wodzie niebo i piękne otoczenie gór sprawia, że chce się tu zatrzymać i patrzeć….

IMG_0986

IMG_0999

 

IMG_1001

IMG_1010

IMG_1016

IMG_1022

IMG_1031

IMG_1036

IMG_1039

Jest już 19.20 Jeszcze musimy zejść w dół. To rzeczywiście będzie całodniowa wyprawa. Ponieważ nasz samochód stoi na oddalonym o kilka km parkingu od punktu startowego na Trolltungę, nie ociągamy się ze schodzeniem 🙂 Chcemy po prostu zdążyć na autobus, który nas tam zawiezie.Jeszcze spoglądamy na jezioro i góry i już koncentrujemy się na bezpiecznym zejściu, bo ślisko i momentami trzeba uważać. Po drodze mijamy ludzi wspinających się – są wśród nich Polacy, którzy pytają czy daleko do Trolltungi. No cóż stąd – daleko, na pocieszenie dodajemy , że za kilkaset metrów zakończy się to podejście i dostaną nieco wytchnienia na szlaku. Mają ze sobą namiot, ale chcą zobaczyć Trolltungę jeszcze dzisiaj, bo jutro ma być podobno jeszcze gorsza pogoda. Życzymy im powodzenia. Jestem ciekawa czy im się udało dotrzeć tej nocy ?.

IMG_1042

My – po szczęśliwym zejściu w dół, tylko kilka minut czekamy na autobus i zjeżdżamy nim o godz. 20. 30 do naszego parkingu a potem wracamy na Camping Odda. Jesteśmy zmęczeni, ale szczęśliwi, że byliśmy tu razem. To był niesamowity dzień.

Uwagi po powrocie:

  1. Do tej wycieczki należy się przygotować. Trzeba mieć ze sobą odpowiedni zapas wody. Nam zabrakło po kilku pierwszych km i piliśmy wodę ze strumienia 🙂

  2. Dobrze mieć ze sobą ciepły napój i jedzenie

  3. Dobre buty to podstawa, pamiętajcie też o skarpetach na zmianę.

  4. Jeśli zamierzacie całą wycieczkę odbyć jednego dnia, zacznijcie rano, nie później niż 10.00 startujcie na szlak.

  5. Zimą część trasy będzie zapewne oblodzona i bardzo niebezpieczna. Nawet latem pogoda może być tu nieobliczalna. Ubranie przeciwdeszczowe i warstwowe zawsze może się przydać, tak samo jak latarka, czapka, rękawiczki. Widzieliśmy podczas naszego lipcowego wchodzenia wracające osoby z gołymi, fioletowymi od zimna nogami. Nie sugerujcie się porą roku. My doświadczyliśmy diametralnej zmiany pogody w ciągu jednego dnia. krem z filtrem i okulary przeciwsłoneczne też mogą być bardzo potrzebne.

  6. Możliwość rozstawienia namiotu na górze i pozostanie w tej okolicy 2-3 dni daje możliwość dokładniejszego zobaczenia tych pięknych terenów.

  7. Słynny wystający Język Trolla jest celem tej 11 km wędrówki (w jedną stronę). Nie zapominajcie jednak, że sama wyprawa i cały szlak jest godny Waszej uwagi 🙂

WP_20160714_20_58_40_Pro

 

 

 

 

 

 

0 Replies to “Wyprawa na Trolltungę. Norwegia z namiotem cz. 7.”

  1. Nam się na szczęście piękna pogoda trafiła na tę wycieczkę. Ale pomimo, że też szłyśmy w połowie lipca, po pokonaniu tego strasznie stromego i błotnistego podejścia, gdy wyszłyśmy na płaskowyż, prawie całą dalszą drogę pokonałyśmy po dość grubej warstwie śniegu!

    I wtedy też ukułyśmy powiedzenie „przed zmrokiem zdążymy!” – świetne w Norwegii latem jest to, że nie trzeba się bać nocy, która może na szlaku. My zeszłyśmy chwilę przed północą (szkoda nam było wcześniej) i wszystko było widać. A auto miałyśmy przy szlaku.

    1. Witaj Jolu 🙂 Czytałam Twoją opowieść o Waszej Damskiej Wyprawie do Norwegii i byłam pod wrażeniem! My po powrocie z Trolltungi mieliśmy takie rodzinne powiedzenie: „daliśmy radę na Trolltundze, to ze wszystkim sobie poradzimy” 🙂 pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *