Dziś wędrujemy w Szwajcarskiej Engandynie. Piękny, panoramiczny szlak poprowadzi nas do Chamanna Coaz (Coazhütte) a w drodze powrotnej przejdziemy przez Val Roseg. Cała trasa to ok 24 km marszu.
Towarzyszą mi na tym szlaku Ela i Patryk. Wspólnie będziemy dzielić zachwyt nad tą piękną krainą :).
Naszą bazą wypadową jest camping Sankt Moritz. Startujemy rano, by wjechać jednym z pierwszych wjazdów kolejką na Corvatsch. Nie wjeżdżamy na samą górę, wysiadamy na stacji pośredniej – Murtèl, skąd ruszamy na nasz szlak.

I etap Fuorcla Surlej.
Pierwszy etap tej wędrówki prowadzi ze stacji pośredniej kolejki do Fuorcla Surlej położonej na 2754 m. n.p.m. Ten ok. 2 kilometrowy odcinek jest kamienisty z bardzo ubogą roślinnością. Pokonujemy go sprawnie i wkrótce jesteśmy już nad niewielkim jeziorkiem z widokiem na schronisko. Tutaj otwierają się już piękne widoki, więc robimy przerwę na zdjęcia i idziemy dalej, gdyż naszym celem jest następne schronisko – Coaz.









II etap. Fuorcla Surlej – Chamanna Coaz.
Ten odcinek to prawie 7 km pięknego panoramicznego szlaku. Idziemy trawersem z widokami na okoliczne olbrzymy takie jak Piz Roseg, Piz Bernina, czy Piz Sella. Wokół nas góry, lodowce i niesamowitej urody Lej da Vadret – jezioro utworzone ze spływającej z góry wody lodowcowej. W końcu docieramy do schroniska Coaz, gdzie zatrzymujemy się na kawę i ciasto. Coazhutte (Chamanna Coaz) położone jest na wysokości 2610 m. n.p.m. Zaskakuje nowoczesnością i funkcjonalnością. Również widoki stąd są spektakularne. Także z toalety ;)























Etap III. Chamanna Coaz – Val Roseg – Pontresina.
Ten odcinek to 15 km marszu. Od Chamanna Coaz część szlaku przebiega tą samą trasą, którą tu przyszliśmy, ponieważ szlak prowadzący w dół do Lej da Vadret jest zamknięty. Na kolejnym rozwidleniu schodzimy do doliny Roseg. Val Roseg to piękne miejsce, my jednak przyspieszamy kroku, ponieważ pojawiają się ciemne chmury i gdzieś za nami słychać odgłosy burzy. Po zejściu na dół, szlak przebiega wzdłuż rzeki i prowadzi do hotelu – restauracji Roseg. Tam zatrzymujemy się na chwilę, ale po sprawdzeniu pogody nie ma złudzeń – będzie padać a przed nami jeszcze trasa do Pontresiny . Można iść szlakiem – jak my, lub drogą jezdną dla rowerów i bryczek. Nie mamy czasu na delektowanie się tym ostatnim odcinkiem, pokonujemy go szybko i gdy dochodzimy do Pontresiny spadają pierwsze krople deszczu :)
















Za nami piękna trasa bez trudności technicznych ale z dystansem ponad 24 km.

Dodaj komentarz