Dziś wędrujemy w Parku Narodowym Stelvio. Startujemy w miejscowości Solda dokąd przyjechaliśmy z campingu Trafoi. Naszym celem jest położone na wysokości 2721 m.n.p.m. Rifugio Serristori. Jego niemiecka nazwa to Düsseldorfer Hütte. Ze względu na prognozę pogody decydujemy się na skrócony wariant wędrówki. Wykorzystujemy więc kolejkę Kanzel /Pulpito , która zabiera nas z Soldy na wysokość 2350 m.n.p.m. Samochód został na bezpłatnym parkingu przy stacji kolejki.
Pierwsze widoki na górzystą okolicę Soldy mamy właśnie z kolejki, następne będą już ze szlaku. Po wyjściu z wagonika kolejki kierujemy się szlakiem nr 12 w stronę rifugio Serristori.


Pierwsze ok. 2 kilometry przebiegają przez dość szerokim trakt z niewielkimi różnicami wysokości. Natomiast krajobrazy od razu są wspaniałe.





Dochodzimy do skrzyżowania szlaków naszej 12 ze szlakiem nr 5 którym z Soldy bez użycia kolejki podążają nasi młodzi przyjaciele Ela i Patryk . Wyruszyli dziś wcześniej od nas i udało nam się spotkać w tym miejscu :) Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia i oni w swoim tempie pognali na górę. Ich celem jest dziś położona powyżej schroniska Serristori – Dossobello di Dendro (3128 m.n.p.m.) Mają więc znacznie więcej do przejścia od nas. Ruszamy więc dalej pod górę szlakiem nr 5.


Zaraz po przekroczeniu mostka nad strumieniem szlak zaczyna się wznosić i zakosami prowadzi do schroniska. Białe schronisko widać z daleka ale teraz podchodząc robimy małe przerwy :)
Rifugio Serristori – Düsseldorfer Hütte
Schronisko powstało w 1892 roku. Jako Düsseldorfer Hütte dla niemiecko -austriackiego klubu alpejskiego. Po pierwszej wojnie światowej i zmianie granic, przechodzi pod władanie Włochów i stąd zmiana nazwy, ale obie nazwy są używane. Tak samo jak język niemiecki obok włoskiego w tym regionie.
Na górze spod schroniska świetnie widać większość trasy, którą pokonaliśmy. Nawet z daleka widok na ściany Ortlera robią wrażenie.
W schronisku warto mieć przy sobie gotówkę aby móc coś zamówić do jedzenia lub picia.







Spacerując w bezpośrednim otoczeniu Rifugio Serristori podziwiam krajobrazy. Jest tam niewielkie niebieskawe jeziorko zasilane wodą z gór. Pływające po nim w drewnianej łódce dzieci i białe rifugio Serristori na tle gór to sielski obrazek.





Po zjedzeniu ciepłej zupy warzywnej sprawdzamy prognozy i jest decyzja aby od razu schodzić. Wędrujemy więc tą samą trasą do kolejki Pulpito. Nadciągają chmury, ale udaje nam się zdążyć zjechać na dół przed deszczem.






Jak się okazało – nasza młodzież również jest już na dole – więc możemy wspólnie cieszyć się pięknym widokiem na Suldensee i niewielki kościółek.


Zaczyna padać deszcz, więc mieliśmy idealne wyczucie czasu :) Teraz już tylko pyszny posiłek w pobliskim Hartmanns Weinstube i wracamy na camping Trafoi. Znajduje się po drugiej stronie tych gór na które cały dzień patrzyliśmy :)
Podsumowując, wykorzystanie kolejki na dotarcie do schroniska to świetna opcja gdy pogoda jest tylko przez kilka godzin. To również świetna opcja na trekking dla osób, które nie mają super kondycji, ale chcą dotrzeć wyżej. Szlak nam się bardzo podobał. Cała trasa niespełna 8 km i poniżej 400 metrów przewyższenia. Na trasie widzieliśmy osoby od nas starsze ale rodziny z dziećmi.
Na koniec mapa /https://mapy.com/s/juborozobo

Dodaj komentarz