Grotte di Frasassi

Grotte di Frasassi

Grote di Frasassi we włoskim regionie Marche,odwiedziliśmy podczas naszej podróży w 2019 roku po Włoszech. Grotte di Frasassi to system jaskiń odkrytych w 1948 roku, dokładniej zbadanych w 1971 roku. Słyszałam o nich już podczas mojego pierwszego pobytu we Włoszech w 1996 roku, teraz mam możliwość je wreszcie zobaczyć 🙂

Po opuszczeniu campingu Riviera w Numanie i pięknych plaż Riviery del Conero, które opisywałam  TUTAJ , jedziemy do niewielkiej miejscowości Genga.  Tu na dużym, bezpłatnym parkingu zostawiamy kampera i idziemy kupić bilety wstępu do słynnych jaskiń. Obok kasy biletowej znajdują się stoiska z minerałami i pamiątkami. W cenie biletu  (18 euro od osoby) mamy przejazd autobusem z parkingu pod wejście do jaskiń.

Wybieramy przewodnika z językiem włoskim i ruszamy na trasę, wraz z wieloma innymi ochotnikami.

Zostaliśmy uprzedzeni o niskiej stałej temperaturze panującej w jaskiniach, więc jesteśmy przygotowani. Rzeczywiście jest chłodno i długie rękawy się przydają.

Po wejściu do pierwszej sali jesteśmy poproszeni o nie robienie zdjęć. W następnych korytarzach nie ma już takich ograniczeń.

Już od wejścia Grotte di Frasassi robią niesamowite wrażenie. Ten świat podziemny wykreowany przez wodę i skały jest niesamowity! Niezwykłe bogactwo szat naciekowych w postaci stalaktytów, stalagmitów, stalagnatów robi oszałamiające wrażenie. Tym większe, gdy uświadomimy sobie, że wszystko co widzimy powstawało po minimetrze w ciągu roku….

Niezwykły świat Grotte di Frasassi nadal się formuje i tworzy. Dopiero gdy nasza przewodniczka skierowała naszą uwagę i oświetliła latarką niektóre miejsca, zobaczyliśmy, że w dalszym ciągu tuż obok nas,  kropla po kropli, woda pracuje nad tworzeniem kolejnych form.

W jaskiniach pod ziemią, gdy nie mamy innych punktów odniesienia dla naszego wzroku, trudno jest oszacować wielkość widzianych rzeczy. Przekonujemy się o tym, gdy przewodnik pokazuje nam jedną z form naciekowych w oddali i pyta o jego wielkość. Nam wydaje się on niewielki, okazuje się, że jest o wiele większy – to ciekawe doświadczenie.

Po powrocie autobusem z Grotte di Frasassi, przed wyruszeniem naszym kamperem w dalszą drogę korzystamy oczywiście z możliwości zrzucenia brudnej wody i nabrania czystej wody, jaką mamy na parkingu, gdzie został wcześniej nasz kamper.

W Polsce również mamy jaskinie, które zachwycają bogactwem form naciekowych. Jedną z nich jest jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie. http://www.campingowo.com.pl/jaskinia-niedzwiedzia/

W okolicy spaceru od Grotte di Frasassi znajduje się następne piękne, ciekawe miejsce. To usytuowane wysoko w wąwozie wśród skał Sanktuarium Madonna di Frasassi.

Można tu dotrzeć piechotą od Grotte di Frasassi, lub podjechać samochodem do niewielkiego parkingu u początku traktu wiodącego pod górę. Po kilkusetmetrowej wędrówce docieramy do bramy za którą widać niewielki ośmiokątny kościółek powstały na życzenie pochodzącego z pobliskiej Gengi papieża Leona XII .

Zbudowano go w 1828 roku i nazwano Tempio del Valadier.

Wkomponowany w skały, ustawiony na planie ośmiokąta tuż u wejścia do jaskini, zaskakuje. Wygląda na znacznie mniejszy niż jest w rzeczywistości.

Wnętrze tego kościółka poniżej.

Ciekawie prezentuje się z wnętrza jaskini. Po schodach można wspiąć się wyżej i po odwróceniu się zobaczyć taki obrazek:

Tuż obok Tempio del Valadier znajduje się Sanktuarium Madonna di Frasassi.  Nazywane również Eremo di Santa Maria infra Saxa.

Do wnętrza docieram po metalowych schodach. Niewielki, niezwykle skromny kościółek zrobił na mnie duże wrażenie. Takie mam wyobrażenie o prawdziwych świątyniach. To miejsce powstałe w 1029 roku również wkomponowano w skały. Surowe, kamienne wnętrze bez niepotrzebnych ozdób sprzyja kontemplacji.

Opuszczamy rejon Gengi i jedziemy przez zielone wzgórza Marche przez przełęcz Furlo.

Mamy tu do czynienia z kolejnym malowniczym wąwozem.

Tędy przechodziła stara rzymska droga Via Flaminia. Do dziś zachował się tunel z tamtych czasów, otwarty przez cesarza Vespeziana.

Obecnie mogliśmy zobaczyć jeszcze zaporę.

Nie można było podejść bliżej, więc pojechaliśmy dalej. Tak kończy się 15 dzień naszej podróży po Włoszech w 2019 roku. Na nocleg zatrzymujemy się na stacji benzynowej przy autostradzie. Nasza dzisiejsza TRASA

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *