Park Narodowy Dovrefjell- Sundalsfjella w Norwegii.

Park Narodowy Dovrefjell- Sundalsfjella w Norwegii.

W poszukiwaniu pięknych, surowych krajobrazów, kontaktu z przyrodą,  warto wybrać się do Parku Narodowego Dovrefjell- Sunndalsfjella  w Norwegii.  To królestwo między innymi wołów piżmowych,  które zostały tu sprowadzone z Grenlandii w latach 50 tych ubiegłego wieku. Podobno w ilości 23 sztuk. Obecnie jest ich ok. 80 i swobodnie przemieszczają się po terenie Parku, zaś marzeniem większości turystów- jest zrobienie im zdjęcia 🙂

Spotkanie z nimi choć nie jest oczywiste – teren Dovrefjell jest rozległy – może skończyć się tragicznie, gdyż człowieka, który zbyt blisko podchodzi – mogą po prostu zaatakować. Zdarzały się takie przypadki, o czym informują tablice ostrzegawcze. My –  nie spotkaliśmy żadnego na swej drodze.

Renifery są tu od „zawsze”  i dość duże stada przemieszczają się pomiędzy sąsiednim Parkiem Narodowym Rondane a właśnie Dovrefjel.  Tylko 10 % obszaru Dovrefjell znajduje się poniżej wysokości 500 m.n.p.m. co daje wyobrażenie o krajobrazie.

Zajrzymy do tego Parku w kilku miejscach, aby zobaczyć jego piękno i różnorodność.  Naszą wyprawę rozpoczynamy od górskiej drogi Aursjøvegen znajdującej się przy zachodniej granicy Parku Dovrefjell.  Aby do niej dotrzeć – w miejscowości Sunndalsøra z drogi nr 70 skręcamy na 62, potem w Fv311 w kierunku na Litldalen i Aursjøvegen. Droga jest płatna 100 koron.

Kończymy przejazd tą drogą spacerem do Wodospadu Mardalfossen.

Następny etap to przejazd z drogi  70 do  E6. Mijamy Oppdal i jedziemy w kierunku Oslo. Skręcamy na Amotsdalen i zatrzymujemy się na campingu Magalaupe, gdzie nad samą rzeką w otoczeniu gór spędzimy noc.

Tuż obok można podziwiać malowniczy kanion Magalaupet wyrzeźbiony przez rzekę.

Przez tereny dzisiejszego Parku Narodowego Dovrefjell od wieków przebiegały trakty handlowe oraz szlak, którym do Grobu św. Olafa do Katedry Nidaros w Trondheim wędrowali pielgrzymi. W okolicy Hjerkinn oraz Kongsvold znajdujemy oznaczenia tego szlaku.

W bezpośrednim sąsiedztwie schroniska Kongsvold tuż przy drodze E6 można pospacerować po ogrodzie botanicznym 🙂 Okazuje się, że każda z podobnie wyglądających roślinek ma tu swoją nazwę  🙂 .

Przebiega tędy również kilka szlaków turystycznych.

Jedziemy do Hjerkinn wzdłuż torów kolejowych i spoglądamy na okolicę.

Teren jest tu górzysty. Najwyższy szczyt  Snøhetta wznosi się na wysokość 2286 m.n.p.m. Prowadzi do niej wiele szlaków, ale każdy z nich to niemal całodniowa wyprawa, więc- nie tym razem…   Dojeżdżamy do parkingu z miejscowości Hjerkinn i wędrujemy pod górę. Naszym celem jest ciekawy punkt widokowy na Snøhetta i góry Dovrefjell.

Te dzikie tereny przez wiele lat służyły wojsku. Wcześniej były wykorzystywane jako kopalnie.Nadal są informacje o zachowaniu bezpieczeństwa, gdyż teren nadal wykorzystywany jest dla celów militarnych.

Nasz szlak lekko pnie się do góry, ale jest to szeroka, łatwo dostępna szutrowa droga, po której poruszają się również rodzice z dziećmi w wózkach. W końcu po niezbyt długim spacerze osiągamy drewniany niewielki schron- będący zarazem punktem widokowym.

Snøhetta view point daje schronienie w razie niepogody, ale przede wszystkim wspaniałą możliwość obserwowania dzikich terenów Dovrefjell wraz z jego najwyższymi szczytami. Wewnątrz można zauważyć sprzęt fotograficzny ustawiony na dłużej 🙂 Sądzę, że niejeden wół piżmowy czy renifer  został tu „upolowany” w bezkrwawych łowach 🙂

Hm… przyglądając się dokładniej „eksponatom” nie tylko bezkrwawe łowy miały tu miejsce…

Idziemy nieco wyżej i zdobywamy Twerrfjellet ok. 1248 m.n.p.m. Widok na okolice super, ale wieje, więc nie tkwimy tu długo. Wracamy jeszcze na chwilkę do  przepięknego mini schronu, potem wracamy do samochodu. Tak więc kolejne miejsce niemal przy samej trasie E6 obejrzane  🙂 Zastanawiałam się nad trekkingiem na Snohettę tak dobrze widoczną z tego miejsca – jej wysokość to 2278 m.n.p.m. , jednak w naszej ekipie nie było ochotników na zmaganie się z lodem i chłodem w lipcu, więc odpuściłam 🙂 Zostawiliśmy sobie kilka miejsc, które chcemy odwiedzić w przyszłości. Jest tu jeszcze kilka interesujących nas górek, dolin, schronisk.  Ale to już innym razem. Teraz kierujemy się  już w stronę Rondane, o czym – następnym razem 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *