W Norwegii pod namiotem cz.4 Lodowiec Briksdalsbreen.

W Norwegii pod namiotem cz.4 Lodowiec Briksdalsbreen.

Lodowiec Briksdalsbreen będzie celem naszej dzisiejszej podróży. Na razie jednak jesteśmy na campingu Geiranger. Jest rano,  12 lipca.To kolejny dzień naszej wyprawy po Norwegii. Po śniadaniu i porannej kawie zwabieni odgłosem syreny idziemy na brzeg fiordu Geiranger, gdzie przypłynął kolejny wycieczkowiec.

IMG_0580

IMG_0581.JPG

IMG_0591

Najbardziej popularny i znany fjord w Norwegii jakim jest Geiranger jest obowiązkowym punktem programu wycieczek z całego świata. Robimy kilka zdjęć i powoli zbieramy się do wyjazdu.Pogoda nie rozpieszcza, ale przynajmniej nie ma ulewy. Ruszamy pod górę i ciągle się wspinając jedziemy bardzo malowniczą drogą 63, Geiranger zostaje coraz niżej.

IMG_9733

Jeszcze na chwilę zatrzymujemy się  przy punkcie widokowym Flydalsjuvet.

IMG_9748

Krajobraz szybko się zmienia: początkowo niezwykle zielony, wręcz bajkowy z wtopionymi w zielone zbocza i pagórki zielonymi domkami – później staje się coraz bardziej  surowy. Gdzie nie gdzie pojawia się śnieg.  Naszym celem jest teraz lodowiec Briksdalbreen. Aby do niego dotrzeć jedziemy 15- ką. Wybieramy trasę z tunelami, aby szybciej znaleźć się bliżej lodowca w obawie o pogorszenie pogody.

IMG_9751

IMG_9753

IMG_9808

IMG_9787

IMG_9825

Za górami które przejechaliśmy szybko dzięki tunelom,  ukazuje się upragnione słońce i zupełnie inny krajobraz!

IMG_9852

Ta piękna okolica to Oppstryn. Jedziemy wzdłuż brzegu jeziora Oppstrynvatnet.

Znajdujemy przyjemne miejsce naprzeciw campingu Strynsvatn, gdzie    zatrzymujemy się  na II śniadanie i kawę. Jest pięknie.

IMG_9855

IMG_9856

IMG_9860

IMG_9858

IMG_9861

Jedziemy dalej przez miejscowość Stryn, w której robimy zakupy i kierujemy się na Olden i Briksdalbreen.

Znajdujemy miejsce na parkingu i ruszamy w stronę lodowca.  Czeka nas niezły spacerek. Mijają nas turyści, którzy zamiast marszu wybrali przejażdżkę meleksami. Idziemy wzdłuż strumienia wypływającego wprost z lodowca.

IMG_9919

Przechodzimy obok wodospadu Kleivafossen woda i wiatr współdziałają w tym miejscu  i pokrywają nas drobną mżawką.

IMG_9922

Wspinamy się pod górę i widok jest niesamowity.

IMG_9930

IMG_9931

Chwilę później zaczyna padać deszcz. Niby już powinniśmy się przyzwyczaić, bo to nie pierwszy raz podczas naszego pobytu w Norwegii, ale pada coraz mocniej i jakoś nie chce nam się tak moknąć, więc postanawiamy przeczekać. Znajdujemy zadaszone miejsce z ławkami i tam czekamy wraz z innymi turystami, aż trochę się przejaśni. To nieprzewidziana i nieplanowana przerwa, ale cierpliwie czekamy. Taki widok mamy z naszego schronienia 🙂

WP_20160712_16_16_38_Pro

Deszcz w końcu  trochę ustaje i decydujemy się iść dalej. Widzimy tabliczki informujące, dokąd dochodził lodowiec w roku 1770, 1870, 1920.  Aż trudno uwierzyć, jak wiele go ubyło od tamtego czasu.

IMG_9972

Jesteśmy tymczasem coraz bliżej lodowca.

IMG_0625

IMG_9941

Trzeba przyznać, że to robi wrażenie.

IMG_9948

IMG_9955

Żałuję nieco, że nie ma pięknej pogody i słońca, w którym zapewne wyglądałoby wszystko jeszcze piękniej, ale cieszymy się z tego, że możemy tu być i widzieć to wszystko.

To niezwykłe miejsce 🙂 Robimy kilka kolejnych zdjęć i znów zaczyna padać.

Wracamy. Idziemy na kawę i gofry do kawiarni i jedziemy dalej.

IMG_9914

Wracamy tą samą drogą do Olden i kierujemy się na Stryn co było błędem jak się później okazało (zamiast na Innnvik i drogę  E39  – posłuszni nawigacji jedziemy nadkładając wiele kilometrów drogą nr 15.)  Musimy zatem objechać Innvikfjorden. Trochę szkoda czasu, benzyny, ale trudno. Szukamy możliwości przeprawy na drugą stronę i znajdujemy w Lote. Na nasze szczęście zaraz przypływa prom i dojeżdżamy do Sandane, potem dalej jedziemy E39.

IMG_0004

Szukamy campingu  i znajdujemy całkiem niedaleko –  to Reed Camping udzieli nam dziś noclegu. Przyjeżdżamy późno. Camping Reed jest położony tuż nad jeziorem, robi doskonale wrażenie na nas – chcących odpocząć na łonie natury. Jest prawie pusty, cicho tu i spokojnie, ale niezwykle urokliwie.

IMG_0010

IMG_0013

IMG_0036

Rozbijamy nasz namiot, po kąpieli i kolacji spędzamy przyjemny wieczór oglądając przygody Sherlocka Holmesa.

Nasza trasa (wraz z niepotrzebnym objazdem)  tutaj 

0 Replies to “W Norwegii pod namiotem cz.4 Lodowiec Briksdalsbreen.”

  1. chetnie przeczytalem wasza relacje z Norwegii,bo sam w 2015 tez z samochodem i namiotem odwiedzilem bardzo wiel z tych iejsc,ktore wyscie widzieli.Andalsnes,Geiranger,Stegastein itd.Na Briksdalsbreen tez bylem,ale bylem tym miejscem szczerze mowiac zawiedziony.Droge do samego „lodowca” piekna,ale sam lodowiec to juz raczej jego szczatki.Zwisajacy z gory maly sopel.Jezeli bedziecie jeszcze kiedys w Norwegii to moge tylko doradzic,zeby zobaczyc Nigardsbreen-czyli inny jezor lodowca Jostedal.Nigardsbreen w okolicach Gaupne to jeszcze prawdziwy lodowiec-mozna na niego wejsc z przewodnikiem i jest duzo bardziej imponujavy niz Briksdalsbreen.
    Pozdrawiam

    1. Witaj Wojtek 🙂 Zgadzam się z Tobą, że Lodowiec Briksdalsbreen do największych nie należy, ale okolica piękna to fakt 🙂 Amatorzy wędrowania po lodowcach wybierają się na wspomniany przez Ciebie Lodowiec Nigardsbreen lub np. położony w Folgefonnie Lodowiec Buerbreen. Norwegia jest piękna, już przymierzamy się do odwiedzenia następnych pięknych miejsc 🙂 Pozdrawiam.

  2. No wlasnie w innym twoim poscie o Stegastein chcialem wkleic link do mojej relacji z podrozy z Norwegii,zebyscie mogli zobaczyc ile sniegu bylo tam na Drodze Snieznej rok temu,bo mam wrazenie,ze bylo wiecej niz u was,ale jakos sie post nie opublikowal.Moze nie wolno linkow tu wklejac??Opisalem i obfocilem 🙂 tam tez lodowiec Nigardsbreen.
    Sprobuje zaraz odrebnie w kolejnym psocie link wkleic,a jak sie nie uda to moja realcja jest w dziale Skandynawia na portalu trip4cheap gdybyscie chcieli zobaczyc wiele z „waszych” miejsc i kilka innych reginow Norwegii z mojej perspektywy.
    Ja do Buerbreen nie dotarlem,chociaz chcialem.Wjechalem nawet do gory na parking od strony Odda-waska bardzo droga i problem jak ktos jechal z przeciwnej strony,ale poniewaz dzien wczesniej lalo,to bylo bardzo duzo blota na szlaku i po kilkuset metrach sie poddalem grzecznie wracajac na parking:)Z natura czasami sie nie wygra niestety;)
    Pozdrawiam

  3. Super :)- tamten jezor lodowca zrobil na mnie naprawde duze wrazenie.
    Norwegia droga i pogoda kaprysna czasami ,ale piekna i chyba wiekszosc osob planuje tam powrot jak raz odwiedzilo.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *